Nataniel spokojnie szedł sobie do domu, gdy usłyszał kobiecy krzyk. Niewiele myśląc, pobiegł do źródła hałasu, domyślając się kto mógł go wywołać. W końcu, znalazł się w ślepej uliczce. Tam również zobaczył czerwonowłosego chłopaka i jakąś kobietę. Obie osoby szarpały się. Blondyn uśmiechnął się pod nosem i podszedł do czerwonej czupryny, łapiąc go za ramię. Czerwonowłosy drgnął i obrócił się w stronę nowo przybyłego.
- Nataniel? A co ty tu do, kurwy nędzy, robisz? - zapytał chłopak a w tym czasie kobieta uciekła.
- Wyrażaj się, Kastiel - warknął brązowooki, krzyżując ręce na piersi - Coś ty chciał zrobić tej kobiecie?
Czerwonowłosy wyraźnie się zmieszał i wbił wzrok w ziemię.
- Nie twój zasrany interes - odparł delikwent, szurając butem po asfalcie.
- Nie to nie - mruknął przewodniczący, ale na jego twarzy widniał dziwny uśmieszek - Ale wiesz co?
- Co? - w głosie Kastiela była ledwo wyczuwalna ciekawość. Chłopak zbladł, gdy blondyn wyciągnął telefon.
- Mam piękne zdjęcie pamiątkowe z tego zdarzenia. Lecz mogłoby się ono przypadkowo dostać do sieci - powiedział Nataniel, chowając urządzenie i patrząc w brązowe patrzałki czerwonowłosego. Po chwili odszedł, nadal mając na buźce nietypowy zaciesz.
- H...Hej! Oddaj ten telefon! - krzyknął Kastiel, biegnąc za brązowookim. Aczkolwiek, chłopak jakby wyparował. Puf, nie ma go. Wściekły delikwent warknął coś pod nosem i chcąc nie chcąc, udał się do domu. Kiedy był już pod drzwiami, za plecami mignęła mu blond czupryna. Czerwonowłosy szybko się odwrócił, ale nikogo nie zobaczył. Po chwili myślenia, wszedł do mieszkania i udawszy się do swojego pokoju, padł na łóżko i zasnął.
Poboczne story.
A co tu kurde więcej wyjaśniać?
czwartek, 14 listopada 2013
Castaniel - Wpadka delikwenta. Rozdział 1
Subskrybuj:
Posty (Atom)